DAJCIE MI BOBU!
![]() |
Dajcie dosłownie, bo nie chodzi o żadną nauczkę, ale o naukę. O bobie dowiedziałam się dziś czegoś naprawdę ciekawego. Nasiona tej rośliny strączkowej zawierają L-DOPA, prekursor dopaminy. Co to oznacza? To „neuroprzekaźnik satysfakcji”, a jedzenie nasion może poprawiać nastrój i zmniejszać zachcianki spożywcze.
Ten związek występuje obok cennych aminokwasów, z których organizm sam tworzy dopaminę (a chodzi o tyrozynę zawartą zwłaszcza w pokarmach białkowych). Jak się okazuje, L-DOPA albo lewodopa, a dokładnie L-3,4-dihydroksyfenyloalanina, w roślinach bobowatych wstępuje w największych ilościach w porównaniu z innymi naturalnymi produktami.
Substancja ta jest stosowana zwłaszcza w chorobie Parkinsona, lecz w przypadku bobu nie chodzi oczywiście o efekt leczniczy. Świeże, ugotowane nasiona są nie tylko pyszne, ale mogą też z powodzeniem zastąpić niezdrowe opcje w diecie. Te, które tak bardzo nam smakują, ale też sprawiają, że chcemy ich więcej i więcej. A przy okazji poprawić poziom koncentracji i motywacji.
Po dawce dopaminy pochodzącej z takiego źródła można łatwiej pokonać klasyczny „zaklęty krąg” apetytu, gdy chwilowa przyjemność ustępuje poczuciu winy, a spadek nastroju często prowadzi do ponownego sięgania po junk food. Bo śmieciowe jedzenie też pobudza wydzielanie dopaminy, ale w ilościach, które szybko powodują jej „krach”.
Badania sugerują, że zwiększenie aktywności dopaminy w mózgu przyczynia się do poprawy zachowań żywieniowych, bo wzmacnia wewnętrzną kontrolę, jaką zawdzięczamy m.in. korze przedczołowej mózgu.
Na pomoc przyjść może nie tylko bób (Vicia faba). Jak wymienia „Ancient Science ofLife” , źródłem lewodopy są też inne nasiona roślin z rodziny bobowatych (m.in. znany z suplementów diety świerzbiec właściwy, Mucuna pruriens), ew. ich strąki – np. fasolnika chińskiego, Vigna unguiculata (to taka megadługa fasolka szparagowa).
Idąc tym tropem
odkrywam, że nastrój i panowanie nad apetytem mogę poprawiać
sobie także poza sezonem na bób. Wspomniany związek ma też
pochodząca z Indii fasola mung (lub mungo), nazywana też złotą
fasolą (Vigna radiata), a także japońska fasola adzuki (Vigna
angularis). Na pewno będę sięgać po nie częściej!
[Fot. niebieskibanan/Pixabay]

Komentarze
Prześlij komentarz