Najpierw były truskawki. Potem benzoesan sodu – bo keczup w wersji pakowanej w plastik jednak był konserwowany. No i najsmaczniejsze zamienniki mięsa, jakie jadłam w ostatnim czasie. Z przetworzonego glutenu. O tych ostatnich – i „kleju do mięsa” – jeszcze napiszę, teraz tylko powiem, że skończyło się straszną alergią . Najpierw swędziały policzki, potem wysypka smarowana maścią ze sterydem robiła się coraz większa. Wciąż miałam gdzieś z tyłu głowy informację z ulotki: „nie stosować na twarz”. Nie napisano jednak, dlaczego. Znów przeszłam na dietę bezglutenową, wyeliminowałam przetworzone jedzenie, kupiłam kolejny emolient, który dawał ulgę tylko na chwilę. To jednak nic nie dało. Zaczęłam szukać winowajcy i okazały się nim... sterydy . Nawet te wziewne na astmę mogą powodować wysypkę wokół ust (nie mówię już o składnikach wywołujących reakcje nadwrażliwości i alergii). Broni się ponoć tylko słaby, dostępny bez recepty hydrokortyzon. Problem w tym, że wszystkie kremy z nim zawierają ...
Komentarze
Prześlij komentarz